piątek, 31 marca 2017
Martha
Wszystkie odcienie szarości widniejące na niebie; mokre, brudne, złote liście leżące na chodnikach oraz wszechobecne błoto. Te czynniki składały się na dobijającą beznadziejność pory roku jaką była jesień. Jednakże nic nie mogło zepsuć humoru Marcie, jeśli na jej uszach znajdowały się słuchawki a do magnetofonu włożona była kaseta The Doors. No bo… bądźmy szczerzy nie ma nic wspanialszego od głosu Jima Morrisona. Stąpając tanecznym krokiem po stopniach prowadzący do drzwi szkoły dziewczyna zostawiała resztki szaleństwa na zewnątrz by za chwilę być zupełnie kimś innym. Pilną uczennicą silnie przestrzegającą sztywny reguł, bo gdyby była naprawdę sobą kończyła by pewnie u dyrektora co piątek a piątek był jej ulubionym dniem. Uczesane na jej głowie brązowe włosy tworzyły fale Pacyfiku. Wolała raczej modę męską co pokazywała nosząc się podobnie do swoich kolegów z klasy, lecz nikt na to nie zwracał szczególnej uwagi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz